Forum www.dulcemariamireina.fora.pl Strona Główna

 Pech> Odc 22> 09.07
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Kala
Chasing The Sun.
Chasing The Sun.



Dołączył: 10 Lut 2009
Posty: 37984
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: śląsk.

PostWysłany: Sob 11:54, 28 Mar 2009    Temat postu:

nie zapominaj Mała , że dzisiaj powinien byc tu odcinek Smile :*

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
DulcitaMaria
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum



Dołączył: 08 Mar 2009
Posty: 2777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Sob 12:01, 28 Mar 2009    Temat postu:

dzisiaj RANO!! ;P

czekam ;*;*;*


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Alvidaa
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum



Dołączył: 12 Lut 2009
Posty: 2063
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Mathisowego Serduszka <3

PostWysłany: Nie 2:42, 29 Mar 2009    Temat postu:

Dziękuję za komentarzyki;*
Obiecałam dedykacje Dulcicie Maria- Moja Uliii for You ;*

Entrada
http://www.youtube.com/watch?v=Jwtk3s6IwBs

Odcienk 9
Angela leżała na kanapie i oglądała komedię romantyczną gdy nagle usłyszała dzwonek do drzwi
- Yhy, pewnie Diana zapomniała kolejny raz kluczy, pomyślała sobie Czerwonowłosa i poszła otworzyć drzwi. Ku jej wielkiemu zaskoczeniu za drzwiami stał... Diego
- Diego? Co Ty tutaj robisz?
- Musimy poważnie porozmawiać. Mogę wejść- zapytał
- o czym? szybko zapytała się Czerwonowłosa
- O nas... odpowiedział chłopak i nie czekając dłużej wszedł do mieszkania
- Diego, ale nas już nie ma...
- Wiem! Byłem kretynem, nadal nim jestem, głupio postąpiłem zostawiając Cię samą z dzieckiem... ale ja to wszystko przemyślałem, chce się Wami zaopiekować mówił podchodząc bliżej Angeli
- Wybacz mi, błagam Cię, obiecują, że będę dobrym ojcem, ja już nigdy tak sie nie zachowam... Angela nie wiedziała co odpowiedzieć, z jednej strony potrzebuje pomocy, chce aby dziecko miało ojca a z drugiej?! ona już przecież go nie kocha, on przecież nie jest ojcem jej dziecka, nie chciałaby go oszukiwać. Czuła się jak między młotem i kowadłem.
- Diego ja to muszę przemyśleć. odpowiedziała po pewnym czasie
- Ale co tutaj jest do namysłu? My się kochamy i będziemy mieli dziecko...
głupio postąpiłem odchodząc od Ciebie, ale nie byłem gotowy na ojcostwo, możesz mieć do mnie o to żal, ale ja sie już zmieniłem, na prawdę chcę tego dziecka.
- Potrzebuję czasu, zrozum to...
- Ile go potrzebujesz? Dzień, dwa, trzy...
- To jest decyzja na całe życie, nie podejmę jej w tak krótkim czasie. Zadzwonię do Ciebie, obiecuję, ale ja muszę wszystko sobie w głowie poukładać tak dokładnie, proszę...
- OK niech Ci będzie, będę na Ciebie czekał odpowiedział i zbliżał się ku drzwi...
- Kocham Cię powiedział na koniec patrząc na nią i wyszedł z mieszkania.
***
Diana wróciła do domu i podbiegła do Angie
- Amiga co tam zapytała szybko i pocałowała ją w policzek a następnie w brzuszek
Diego tu był odpowiedziała bez entuzjazmu Czerwonowłosa
- Diego?! Czego on chciał?
- Wrócić do mnie, mówił, że przemyślał wszystko i chce tego dziecka
-a Ty, co zrobiłaś? zapytała Czarnowłosa i usiadła w fotelu wygodnie
- Powiedziałam, że potrzebuję czasu...
- Idiota, najpierw zachował się jak... ostatni kretyn a teraz chce wrócić...
- I ja chyba do niego wrócę oznajmiła szybko dziewczyna
- teraz to chyba żartujesz?
- Nie żartuje Diana! Dziecko potrzebuje ojca... musi się z nim wychowywać
- Ale Ty przecież kochasz mojego brata, Angie będziesz się męczyła w tym związku
- Dianuś moja... ja nie robię tego dla siebie... muszę dbać o dobro dziecka...
- A z Mauro nie była byś szczęśliwa? Dziecko także miałoby wtedy ojca...
- Ale on mnie nie chce, on mnie nienawidzi
- Angie ja jeszcze znam swojego brata... gdybyś chciała to byś z nim była...
- Przepraszam, ale źle się czuję idę się położyć powiedziała Czerwonowłosa i poszła na górę do swojego pokoju
Diana wstała z fotela i wyszła z mieszkania. Wsiadła do czarnego samochodu i pojechała na spotkanie z Księciem
***
David jechał szybko swoim BMW, aby zdążyć na spotkanie z Estrellą,. Jadąc zauważył Dianę, której zepsuł się samochód i stała na poboczu jakiejś drogi. Zatrzymał się i spuścił na dół szybę.
- Yoł Lala znów się autko zepsuło? Zapytał z szyderczym uśmieszkiem
- O nie to znów Ty. Za jakie grzechy? Zapytała i odwróciła się do niego tyłem.
- Podwieźć Cię gdzieś?
- Nie poradzę sobie. Powiedziała do chłopaka i zaczęła nerwowo tupać nogą o ziemię
- Dalej Lala wskakuj, podwiozę Cię. Dziewczyna niechętnie wsiadła do samochodu i zapięła pasy.
- Gdzie Cię Lala podwieźć?
- Możesz nie mówić na mnie lala? Nie lubię tego. Do parku…
- O Laleczka jedzie tam gdzie ja odpowiedział i słodko się uśmiechnął
- Czy do Ciebie nie dociera, że nie masz tak na mnie mówić?
- Powiedziałaś, że nie lubisz, gdy mówi się do Ciebie lala, więc powiedziałem Laleczka
- Laleczki też nie lubię…
- A Laluś? Zapytał i wyszczerzył białe ząbki
- Weź mnie przestań denerwować OK.?
- OK. odpowiedział z uśmiechem, że udało mu się wkurzyć Dianę. Nadusił guziczek przy radio, uruchomiła się płyta, z której leciała piosenka:
[link widoczny dla zalogowanych]
Diana po chwili zrobiła minę Ala: Chce a nie mogę i szybko wyłączyła płytę i w radio zaczęła lecieć piosenka:
[link widoczny dla zalogowanych]
David nic nie mówiąc ponownie włączył płytę i zaczął śpiewać, Diana po raz kolejny włączyła radio. David zacisnął zęby i włączył płytę, zdenerwowana Diana wyłączyła ją. David nie dawał za wygraną, po raz kolejny włączył płytę i pogłośnił muzykę. Czarnowłosa nie wytrzymała, wyciągnęła płytę, otworzyła okno i wyrzuciła ją. Chłopak z piskiem opon zatrzymał się i szybko pobiegł szukać płyty w gęstej trawie.
- Co za zołza, żeby ona wiedziała ile ja się starałem aby mieć tą płytkę zaczął wyzywać Dianę chłopak i nadal szukał płytki. Zrezygnowany poszukiwaniami wrócił do samochodu… popatrzył się na dziewczynę i zacisnął bardzo mocno zęby. Dalszą drogę jechali w milczeniu
***
Mauro wyciągnął kieliszek oraz jakiś alkohol. Chciał zapomnieć o wszystkim. Miał wszystkiego serdecznie dość. Pił szybko kieliszek za kieliszkiem, butelkę za butelką…
Wstał z łóżka i poszedł chwiejąc się na dół, wziął kluczyki z komody i poszedł do samochodu
***
Diana wysiadła z samochodu chłopaka i poszła w swoją stronę, David wyciągnął z tyłu samochodu bukiet herbacianych róż. Zaszedł na miejsce i czekał odwrócony tyłem do wszystkich trzymając za plecami róże. Nagle ktoś uderzył go w ramię…
- Twój Książę? Zapytał kobiecy głos, na co chłopak tylko się odwrócił i otworzył z zdziwienia buzię. Ku jego zaskoczeniu stała przed nim Diana.
- To są chyba żarty tak? Zapytała szybko nie kryjąc zaskoczenia, że tym miłym chłopakiem był właśnie David
- Estrella? Chyba bardziej Kometa, bo co z Ciebie za gwiazda?!
- Ty mi na Księcia to już w ogóle nie wyglądasz
- Skoro się spotkaliśmy, to może bądźmy dla siebie mili yy?
- OK.! to co robimy?
- No ja tą dziewczynę to chciałem na jakieś lody zabrać, więc może pójdziemy na nie?
Dziewczyna tylko pokiwała głową na znak zgody i oboje poszli do lodziarni. Zaczęli rozmawiać o tym, co pisali na chacie. Nie przypuszczali nawet, że mogą się tak świetnie bawić w swoim towarzystwie.
- Wiesz… nie wiedziałem, że jesteś aż tak sympatyczna.
- Szczerze ja także, odkąd pamiętam nigdy Cię nie znosiłam, byłeś straszny
- Bardzo byłaś zdziwiona, gdy ujrzałaś mnie jako Księcia?
- Tak! Kogo jak kogo, ale Ciebie to ja się nie spodziewałam.
Komórka Diany zaczęła dzwonić
- Przepraszam na chwileczkę i poszła odebrać telefon.
- Jak to?... nie… nie to nie możliwe… zaczęła odpowiadać, rozłączyła się i podbiegła do Davida.
- Pomóż mi, muszę dostać się do szpitala, mój brat walczy o życie powiedziała z łzami w oczach i wtuliła się na chwilę w chłopaka…


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kala
Chasing The Sun.
Chasing The Sun.



Dołączył: 10 Lut 2009
Posty: 37984
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: śląsk.

PostWysłany: Nie 12:17, 29 Mar 2009    Temat postu:

No chyba sobie żartujesz z tym zakończeniem ?! to nie może być prawda... Maurito w szpitalu ? dlaczego ? alkohol... samochód... zranione serce... to musiało się tak skończyc... On nie moze umrzec. Dziecka A. musi miec ojcem, to on jest i bedzie cudownym tatusiem... Diego niech wraca tam skąd przyszedł... ludzie się zmieniają ale nie mozna poswięcac swojego szczescia. Unieszczęśliwiając siebie A unieszczęśliwiłaby również dziecko... to takie smutne...

I Diana i jej książe Smile ciesze sie, ze się dogadują... będzie teraz potrzebowała jego wsparacia....


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
DulcitaMaria
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum



Dołączył: 08 Mar 2009
Posty: 2777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Nie 12:17, 29 Mar 2009    Temat postu:

aaa Skarbie dziękuję za dedykacje ;*;*;*

odcineczek cudny...
Diego chce wrócić do A., tylko że on nie wie że to nie jego dziecko, ciekawe co będzie jak się o tym dowie?!

Angela myśli nad powrotem do faceta którego nie kocha, mimo całej mojej miłości do Uckera chyba lepiej żeby była z Mauro, skoro on jest ojcem jej dziecka i do tego ją kocha (mimo że ona jeszcze o tym nie wie)

a DyD love już zaczyna się pięknie Very Happy
scenka z radiem i płytą Very Happy bardzo mi się podoba, fajne pioseneczki wybrałaś Smile
a jak już zaczęli się dogadywać Very Happy ojj już coś wisi w powietrzu Very Happy a później się do niego przytuliła love

a głupi Mauro pijany jeździł samochodem i teraz w szpitalu leży... juz szkoda mi A. Sad ona o będzie przeżywać Sad

pięknie Very Happy

to teraz jak masz wolne mam nadzieję że odc będzie już niedługo Very Happy

;*;*;*


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Alvidaa
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum



Dołączył: 12 Lut 2009
Posty: 2063
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Mathisowego Serduszka <3

PostWysłany: Wto 0:51, 31 Mar 2009    Temat postu:

Entrada
http://www.youtube.com/watch?v=Jwtk3s6IwBs

Odcinek 10
Komórka Diany zaczęła dzwonić
- Przepraszam na chwileczkę i poszła odebrać telefon.
- Jak to?... nie… nie to nie możliwe… zaczęła odpowiadać, rozłączyła się i podbiegła do Davida.
- Pomóż mi, muszę dostać się do szpitala, mój brat walczy o życie powiedziała z łzami w oczach i wtuliła się na chwilę w chłopaka…
- Nie płacz, zawiozę Cię tam, chodź powiedział po chwili chłopak i wsiadł z Diana do swojego samochodu, jechali w stronę szpitala
***
- Doktorze co z Mauro? zapytała Czerwonowłosa widząc lekarza, który wychodził z sali chłopaka
- Potrzebna jest krew, stracił jej bardzo dużo...
- Mogę oddać swoją...
- W Pani stanie jest to nie wskazane, za dużo ryzyko
- Zrobię dla niego wszystko odpowiedziała patrząc lekarzowi prosto w oczy
- Proszę za mną, zrobimy Pani badania za zgodność krwi. Angela poszła za lekarzem. W laboratorium zrobili jej wszystkie potrzebne badania, po jakimś czasie wyszła z gabinetu i zauważyła na korytarzu Dianę, która szybko do niej podbiegła i mocno się do niej przytuliła
- Co z moim braciszkiem? Co z nim? pytała sie przez łzy
- Potrzebna jest krew, stracił jej bardzo dużo
- Cholera! Krzyknęła Czarnowłosa, Mauro i ja mamy inną grupę, nie mogę mu pomóc
- Właśnie oddałam swoją aby porównać z krwią Mauro, oznajmiła Angie
- Angie przecież Ty jesteś w ciąży, nie możesz, może Ci sie coś stać
- Chce mu pomóc, nie przeżyję gdy mu się coś stanie, jest dla mnie wszystkim, zrozum mnie
- Angie...powiedziała tylko Diana i wtuliła się w Angele
- Dziękuję...
- Nie masz za co mi dziękować. Dla Ciebie zrobiła bym to samo. W tym czasie przyszedł lekarz z wynikami badań Angeli.
- Przykro mi, ale Pani grupa nie zgadza się z grupą krwi pacjenta. Pacjent ma bardzo rzadką grupę krwi, będzie trudno ją znaleźć
- Co z Twoim bratem? zapytał David wchodząc na oddział
- Mauro potrzebuję dużo krwi, jego grupa jest rzadka... tak się o niego boję
- Spokojnie, poczekaj tutaj na mnie chwileczkę... odpowiedział i poszedł do gabinetu, tam pobrali mu krew, wszyscy czekali nerwowo na wyniki.
Wyniki zgadzały się, wszystko było już uszykowane, pobierano krew u Davida i zaraz miała ona zostać przetoczona Mauro. Dziewczyny na korytarzu czekały nerwowo na jakiekolwiek wiadomości.
- Ty i David rozmawiacie normalnie bez kłótni? Zapytała zdziwiona Angela
- Tak. To David na dodatek okazał sie Księciem z chatu.
- Chyba sobie żartujesz? Chciała bym widzieć Waszą reakcję.
- Wydaje mi się, że nie była aż tak zła... na początku wielkie zdziwienie a później... bardzo miło nam się rozmawiało do momentu Twojego telefonu...
- Patrz lekarz wyszedł, chodźmy się zapytać co z chłopakami.
- Panie doktorze co z Mauro i Davidem?
- Teraz musimy czekać aż pacjent się obudzi, może to trochę potrwać
- Ale będzie z nim wszystko dobrze prawda?! pytała Czerwonowłosa z nadzieją w głosie
- Miejmy nadzieję, że tak odpowiedział tylko mężczyzna i wrócił na blok operacyjny. Dziewczyna słabo się poczuła, Diana w ostatniej chwili ją złapała i zawołała lekarza. Angela została przeniesiona na salę, podano jej kropluwke
- Ale mnie nastraszyłaś odrzekła Czarnowłosa
- Przepraszam, nie chciałam... jakieś wieści o Mauro?
- Nie!... Ty musisz go na prawdę kochać... mimo tego wszystkiego co Ci zrobił, Ty go kochasz...
- On jest moim życiem, zrozumiała to dopiero kilka dni po tym, jak byliśmy razem, jaka ja byłam głupia
- Nie mów tak, wtedy nic do niego nie czułaś… powiem mu o tym jak się obudzi
- Nie! Błagam, nie rób tego
- Dlaczego? Przecież wtedy będziecie razem. Diana nie rozumiała postępowania przyjaciółki
- Nie, bo on już na pewno mnie nie kocha!!!! Dam sobie spokój, będę z Diego powinien mi on wystarczyć
- Jakaś Ty uparta jest pokiwała parę razy głową w prawo i w lewo
- OK. pójdę zobaczyć co z Twoim Księciem uśmiechnęła się lekko i poszła do brata
- Ale zaraz wróć z wiadomościami dobrze?
- Jasne, jak się tylko czegoś dowiem, to przyjdę
***
Czarnowłosa weszła na salę, na której leżał nadal nieprzytomny Mauro
- Coś Ty idioto narobił? Mówiła do niego chwytając go za rękę
Wiem, że się często kłócimy, mamy różne charaktery, ale kocham Cię, nie przeżyłam bym gdyby cokolwiek Ci się stało… przytuliła jego dłoń do policzka a krople łez spływały po policzku i ręce.
- Obudź się, błagam… Wszyscy Cię potrzebujemy… Mama, Tata, Ja i Angela, która Cię kocha nad życie, gdybyś wiedział jak ona Cię kocha…w pewnej chwili dziewczyna zauważyła poziomą kreskę na monitorze
- Mauro, Mauro klepała go po policzku Maurooooooooo zaczęła krzyczeć, wybiegła szybko na korytarz i zaczęła wołać lekarzy, którzy szybko przybyli na salę mężczyzny i zaczeli przywracać mu czynności życiowe. Diana cała trzęsła się z strachu, podszedł do niej David nic nie mówiąc przytulił ją bardzo i zaczął głaskać jej włosy.
- Co się tutaj dzieje? Zapytała Angela wchodząc na salę po wcześniejszych krzykach przyjaciółki
- Diana co z nim? Pytała patrząc raz na leżącego Mauro a raz na Dianę i Davida
- Powiedzcie, że to nie prawda, n nie może umrzeć, nie, nie może…
- Spokojnie powiedział David przytulając ją też do siebie. Sam nie mógł uwierzyć co dzieje się teraz z Mauro. Tak młody chłopak umiera, przytulił dziewczyny jeszcze mocniej.
***
Do szpitala przybyli rodzice. Weszli na sale, to co ujrzeli ich zamurowało. Kilku lekarzy stojących przy łóżku ich syna i ratujących jego życie. – Synku, co Ci jest krzyczała Stefi i podbiegła do łóżka chłopaka. Mąż odciągnął ją momentalnie, aby nie utrudniała ona pracy lekarzy.
- jak to się stało? Zapytała
- Jechał po pijanemu. Nie wiem co mu strzeliło do głowy. Zawsze był wrogiem prowadzenia auta po alkoholu a teraz?!
- To moja wina! Odezwała się Czerwonowłosa
- To wszystko moja wina, gdyby nie ja nic by mu się nie stało i nie piłby
- To nie prawda Angie! To niczyja wina!
- Diana dobrze wiesz, że jest inaczej. Nie wybaczę sobie gdy coś mu się stanie…
***
Lekarze odeszli od chłopaka, jego stan był już stabilny
- Najważniejsza będzie doba. Jeśli przez 24h nic się nie wydarzy, pacjent będzie zdrowy. Możliwe, że zareagował tak na przetoczenie krwi. Stefi, Miguel, Diana oraz David wyszli. Na Sali została tylko Angela z Mauro. Usiadła ona na krześle, które stało niedaleko łóżka. Złapała mocno jego dłoń i przytuliła do policzka. Po kilku minutach zasnęła…


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
DulcitaMaria
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum



Dołączył: 08 Mar 2009
Posty: 2777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Wto 1:06, 31 Mar 2009    Temat postu:

ojjj jaki cudny odc Smile mówiłam że mnie chcesz tylko poddenerwować tym brakiem weny ;P

bojuś jak A. kocha tego Mauro!! aż była gotowa ryzykować swoje zdrowie dla niego!!

David oddal krew dla Mauro love oj coś czuję że on już zaczyna rozumieć że Diana nie jest jego wrogie Wink bo przeciez wiadomo że to dla niej zrobil Very Happy

a jednak to Diana powiedziała do nieprzytomnego Mauro że Czerwonowłosa go kocha Very Happy mam nadzieję że mu się to wbije do główki Razz

A. zasnęła z jego ręką przy poliku love cudnie... ciekawe kto pierwszy się obudzi Wink


oj Kochana teraz to juz chce jak najszybciej nowy odcineczek ;*;*;*

a dawno nie pisałam... kocham Twoją entradę ;*


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Alvidaa
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum



Dołączył: 12 Lut 2009
Posty: 2063
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Mathisowego Serduszka <3

PostWysłany: Śro 17:42, 01 Kwi 2009    Temat postu:

Odcinek 11
Lekarze odeszli od chłopaka, jego stan był już stabilny
- Najważniejsza będzie doba. Jeśli przez 24h nic się nie wydarzy, pacjent będzie zdrowy. Możliwe, że zareagował tak na przetoczenie krwi. Stefi, Miguel, Diana oraz David wyszli. Na Sali została tylko Angela z Mauro. Usiadła ona na krześle, które stało niedaleko łóżka. Złapała mocno jego dłoń i przytuliła do policzka. Po kilku minutach zasnęła...
Noc minęła spokojnie. Jako pierwszy obudziła się Mauro. Spojrzał na śpiąca dziewczynę, która przez całą noc trzymała jego rękę przy swoim policzku. Po chwili także obudziła się Angela.
- Byłaś tutaj przez całą noc? zapytał cichutko. Dziewczyna tylko pokiwała głową i uśmiechnęła się
- Dlaczego? Po co? zadawał pytania
- Martwiłam sie o Ciebie. Lepiej się już czujesz? Dlaczego prowadziłeś po pijanemu?
- A jak myślisz? Chciałem umrzeć, już nigdy Cię nie zobaczyć... Angie przygryzła lekko wargi i uciekła z sali. Na korytarzu zatrzymała ją Stefi
- Co Ci jest? Jak Mauro?! Obudził się?
- Tak obudził odpowiedziała tylko i szybko pobiegła do szpitalnego bufetu. Na schodach napotkała Davida
- Stało się coś? Pomóc Ci jakoś?
- Mi już nic nie pomoże mówiła płacząc
- Gdzie Diana?!
- Pojechała do domu przebrać się. Może jednak chcesz pogadać?!
- Przepraszam, ale... nie, chce pobyć trochę sama uśmiechnęła się lekko i poszła usiąść do wolnego stolika. Zamówiła sobie sok pomarańczowy i zaczęła go powoli pić.
[link widoczny dla zalogowanych]
" A jak myślisz? Chciałem umrzeć, już nigdy Cię nie zobaczyć" cały czas słyszała te słowa. Otarła łzy z policzków i wyciągnęła komórkę.
- Diego?! Możemy sie spotkać?.. OK. w parku, będę tam za 15 minut
15 minut później
- Dlaczego chciałaś się spotkać?
- Miałam dać odpowiedź... zgadzam się odpowiedziała z bólem serca. Chłopak przytuliła ją bardzo mocno do siebie.
- Tak się cieszę. Obiecują, że Was nie zawiodę. Pocałował ją w usta
***
Diana wchodziła do szpitala, zauważył ja wychodzący z niego David.
- Diana poczekaj
- Słucham, coś z Mauro?!
- Nie! Z nim wszystko dobrze, odzyskał przytomność! Chodzi o Angele. Z nią jest źle, wybiegła z płaczem z jego sali. Mi nie chciała nic powiedzieć, tylko pytała o Ciebie.
- Gdzie jest teraz?
- Jakieś 20 minut temu schodziła do bufetu, ale nie wiem, czy nadal tam jest.
- Dzięki. Pójdę zobaczyć. Czarnowłosa szybko zeszła do bufetu i zaczęła się rozglądać. Nigdzie nie widziała jednak przyjaciółki. Wyciągnęła telefon z kieszeni i zaczęła do niej dzwonić.
- Tak słucham odezwała się Angie
- Gdzie jesteś?
- W parku a co?!
- David mówił, że płakałaś co jest? niepokoiła sie przyjaciółka
- Już nic, wszystko dobrze. porozmawiamy w domu pa odpowiedziała i rozłączyła się. Dianę bardzo dziwiło zachowanie Angeli.
- Coś się musiało stać powiedziała sama do siebie
***
[link widoczny dla zalogowanych]
Mauro leżał i rozmyślał o scenie z Angelą.
- Dlaczego tutaj była? Czego chciała? Nigdy więcej nie będę przez nią cierpiał. Od dzisiaj dla mnie nie istnieje.
***
2 tygodnie później.
Przez ten czas Mauro i Angela nie widzieli się ani razu
[link widoczny dla zalogowanych]
Dziewczyny pakowały torbę Angeli, w razie wcześniejszego wyjazdu do szpitala dziewczyny.
- Czy my aby na pewno wszystko spakowałyśmy? Zapytała Angela
- Śpioszki masz?!
- Tak tak mam.
- To chyba wszystko, najwyżej Ci dowiozę to czego brakuje. Denerwujesz się bardzo?
- Tak z dnia na dzień boję się coraz bardziej. Że coś źle zrobię, że ja sobie nie poradzę z wychowaniem ajj
- Dasz radę. Masz mnie i... Diego
- Ty go nie lubisz prawda? Dlaczego?
- Angie on Cię zostawił na wieść, że jesteś w ciąży. Zamiast Cię wspierać to on wyjechał.
- Ale przecież mnie przeprosił, powiedział, że żałuje.
- To go i tak nie usprawiedliwia. Przepraszam, ale ja go nigdy chyba nie polubię.
- Spokojnie pogłaskała przyjaciółkę po policzku. Diego to fajny facet. Miły, uprzejmy i na pewno zatroszczy się o dziecko jakby było jego
- Co takiego? Jakby było jego?!
- Przejęzyczyłam się, bo to przecież dziecko Diego. Uśmiechnęła się lekko
- Czy Ty czasami nie kręcisz coś?
- Nie! Po prostu z nerwów plącze mi się już język.
- Już nie mogę się doczekać, aż zostanę ciocią Smile
- Jeszcze całe dwa tygodnie się pomęczysz z tym, później nią zostaniesz
- Ale ja chce już, teraz w tej chwili
- Jesteś w gorącej wodzie kąpana
- Bo ja już chce tulić to maleństwo i w ogóle
- Dasz radę, wierze w Ciebie powiedziała z powagą Czerwonowłosa i po chwili wybuchnęła śmiechem z śmiesznej miny Diany.
Czarnowłosa krzyknęła po chwili
- AAAAAAAAAAAAAAAAA Palą mi sie włosy, ratunkuuuuuuuuuu
- No tak jak się od godziny ma farbę na włosach to na pewno pali. Dina jaką Ty miałaś ta farbę?
- Czerń popadającą w granat odpowiedziała z łazienki płucząc farbę nad wanną.
- Ładny kolor będzie, tylko ciekawe ile Ci włosów po niej zostanie
- Słyszałam! obiegł głos z łazienki. Po paru minutach Diana wyszła z łazienki i uśmiechnęła się do przyjaciółki
- Widzisz, włosy mam uśmiechnęła się szeroko
- A widziałaś kolor?
- Nie, na razie je poczułam i przyszłam się pochwalić, że je mam
- To sie zobacz. "Czarnowłosa" posłusznie wróciła do łazienki i spojrzała w lusterko
- AAAAAAAAAAAAAAAA dobiegła głos z pomieszczenia
- Matko Jedyna ja mam niebieskie włosy

- Nie to niemożliwe, ale jak to zaczęła lamentować i chodzić po całym domu
- Musze odwołać spotkanie z Davidem
- Aaa Davidek Davidek Diana pochwal sie...
- Nie ma czym, jesteśmy tylko znajomymi
- Taa oczywiście
- Angela błagam Cię zrób coś, nagle zaczęła płakać
- Słoneczko nie płacz podeszła do niej Angie i przytuliła
- Jak...jak ja nie mam płakać skoro mam niebieskie włosy
- Zadzwonię do mojej znajomej, jest świetną fryzjerką, pomoże Ci
- Angie tutaj nie ma czasu na żadne telefony, my musimy coś zrobić z moimi włosami
- Ale co ?
- Wiem, przecież Ty masz znajomą fryzjerkę, jest podobno bardzo dobra, zadzwoń do niej. Angela tylko się uśmiechnęła i zadzwoniła po znajomą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
DulcitaMaria
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum



Dołączył: 08 Mar 2009
Posty: 2777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Śro 19:33, 01 Kwi 2009    Temat postu:

co ten Mauro odwala??????????????????

ehh z facetami!! zamiast podziękować A. że siedziała z nim całą noc, zobaczyć jak jej na nim zależy to ten "Chciałem umrzeć, już nigdy Cię nie zobaczyć... " wrrr ale mnie zdenerwował

a Angela zrobiła to co uważała za słuszne, stwierdziala że z Mauro wszystko skończone, a dziecko potrzebuje ojca.

ojj już za 2 tygodnie ma się maleństwo urodzić Very Happy jak ja się ciesze Very Happy

widać że u DyD świetnie się układa ta "znajomość" Razz Dianie widać bardzo zależy na Davidzie skoro tak się martwi o te swoje cudne niebieskie włoski Razz

mam tylko 2 zastrzeżenia:
po 1. nie ma entrady!!!!!!!!!!
po 2. lnki do pioseneczek mi nie poszły Sad

ogólnie cud, miód i orzeszki Very Happy
czekam na więcej Very Happy

;*;*;*


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Alvidaa
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum



Dołączył: 12 Lut 2009
Posty: 2063
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Mathisowego Serduszka <3

PostWysłany: Śro 23:52, 08 Kwi 2009    Temat postu:

Gracias ;*

Entrada
http://www.youtube.com/watch?v=Jwtk3s6IwBs

Odcinek 12
- Jak...jak ja nie mam płakać skoro mam niebieskie włosy
- Zadzwonię do mojej znajomej, jest świetną fryzjerką, pomoże Ci
- Angie tutaj nie ma czasu na żadne telefony, my musimy coś zrobić z moimi włosami
- Ale co ?
- Wiem, przecież Ty masz znajomą fryzjerkę, jest podobno bardzo dobra, zadzwoń do niej. Angela tylko się uśmiechnęła i zadzwoniła po znajomą.
20 minut później...
- Musimy je obciąć
- Nie błagam, zrobię wszystko tylko nie obcinaj mi ich
- Ale ten preparat kosztuje... odrzekła fryzjerka
- Dam każdą cenę, tylko aby zniknął mi ten niebieski z mojej głowy. Nibieskowłosa dała pieniądze a fryzjerka poszła kupic preparat, wróciła po 15 minutach i wzięła się za odnawianie włosów. Minęła godzina. Diana zobaczyła się w lustrze i zaczęła skakać z radości, znów zobaczyła sie jako Czarnulką. Podbiegła do fryzjerki i ja przytuliła i po chwili zrobiła to samo z Angela.
***
Diego przyszedł do Angele. Mieli iść do bardzo drogiej restauracji. Angela ubrana w czarną sukienkę wzięła torebkę, która leżała na komodzie i wyszła z mieszkania. Diana popatrzyła na odchodzącą parę i pokiwała przecząco głową
- Dlaczego ona to robi?! Przecież skrzywdzi samą siebie
- Czy ja powinnam porozmawiać z Mauro?! Co robić? zadawała sobie mnóstwo pytań
-Z jednej strony to jej życie, które na własne życzenie sobie niszczy zadając się z Diego.
Z rozmyśleń wyrwał ją dźwięk telefonu. Na wyświetlaczu pojawiła się nazwa "David"
- Tak słucham powiedziała z uśmiechem
- Hej Diana. Co powiesz na mały wypadzik?
- Bardzo chętnie a kiedy?
- Chociażby zaraz, otwórz drzwi… Diana z zdziwieniem podeszła do drzwi i otworzyła je, za nimi stał nie kto inny jak David z bukietem róż w rękach. Diana szeroko się uśmiechnęła i zaprosiła gościa do środka. Chłopak wręczył jej kwiaty i usiadł na sofie.
- Napijesz się czegoś? Zaproponowała Czarnowłosa
- Nie dziękuję. Ja tutaj poczekam a Ty idź się przebierz. Dziewczyna posłusznie poszła do pokoju. Zaczęła wyrzucać rzeczy z szafy. Chwyciła zieloną sukienke i pokiwała przecząco głową, następnie żółta i czerwoną, także nie. Na koniec wyciągnęła fioletową, popatrzyła się na nią i uśmiechnęła. Po 30 minutach była już gotowa, wychodząc z pokoju zakładała jeszcze kolczyki.
- Przepraszam, że musiałeś tak długo czekać
- Nie… Nie… Nie ma sprawy odpowiedział jąkając się na widok Diany. Wyglądała prześlicznie…
- Idziemy? Zapytał
Oboje wyszli z mieszkania i udali się na kolacje.
***
Angela i Diego siedzieli w restauracji jedząc kolację. Diego kiwnął ręką na znak, że kelner ma podać deser, wtedy także weszła kapela, która zaczęła grać. Czerwonowłosa spojrzała na deser, był na nim pierścionek zaręczynowy. Chłopak wziął go do ręki i uklęknął przed dziewczyną.
- Wiem, że powinienem to zrobić wcześniej, ale… wyjdziesz za mnie?! W tej chwili Angie przypomniała sobie twarz Mauro, która zawsze promieniała uśmiechem a na końcu to słowo „Chciałem umrzeć aby Cię już nie zobaczyć”
- Tak odpowiedziała nagle Angela a chłopak z szczęścia krzyknął:
- Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Ludzie zaczęli klaskać, Angie z trudnością uśmiechnęła się lekko.
***
- Dzięki, że zgodziłaś się ze mną wyjść. Oznajmił David
- Dla dlaczego miała bym się nie zgodzić? Przecież się już pogodziliśmy
- Ale wiesz jak jest... zatańczysz? Diana uśmiechnęła się. Chłopak podszedł do niej i chwycił ja za rękę, ona wstała i razem poszli na parkiet.
Zaczęła lecieć piosenka:
[link widoczny dla zalogowanych]
David przysunął się bliżej Diany. Dziewczyna od dłuższego czasu była bardzo szczęśliwa. Cały czas patrzyli sobie w oczy... ich usta dzielił jedynie centymetr, już miało dojść do pocałunku, gdy nagle skończyła się piosenka a Czarnowłosa odskoczyła od chłopaka i oboje poszli usiąść...
***
- Jesteś szczęśliwa? zapytał Diego idąc z Angelą za rękę w parku. Dziewczyna nic nie odpowiedziała, tylko dalej szła w milczeniu, Diego zapytał jeszcze raz
- Jesteś szczęśliwa? Czerwonowłosa ocknęła się z rozmyślań i odpowiedziała bez entuzjazmu
- Tak, jestem szczęśliwa i uśmiechnęła sie lekko. Diego przytulił ją do siebie i pocałował w usta, lecz dziewczyna nie odwzajemniła tego pocałunku.
- Kochanie stało się coś?
- Nie, po prostu jestem bardzo zmęczona i chciała bym wrócić do domu.
- Jak chcesz, Twoje życzenia są dla mnie rozkazem odpowiedział z uśmiechem chłopak i oboje poszli do samochodu, który zaparkowali niedaleko. Wsiedli do niego i odjechali. Przez dłuższą chwilę jechali w milczeniu
- Dlaczego milczysz? Gnębi Cię coś? Martwisz się czymś?
- Nie... ja yy po prostu jestem jeszcze w szoku, zrozum...
- No tak, nie codziennie dostaje się propozycję wyjścia za mąż
- Dokładnie masz rację...
Po kilku minutach dojechali na miejsce. Chłopak wyszedł i otworzył drzwi Angeli. Dziewczyna wyszła, pożegnała się z narzeczonym i weszła do mieszkania. Diego popatrzył jeszcze chwilę na drzwi i zaczął skakać jak opetany i krzyczał:
- zgodziła się, zgodziła zostanie moją żoną. Wsiadł do samochodu i pojechał do domu. Angela weszła do mieszkania i rzuciła torebkę w kąt. Zdjęła buty, przebrała w piżamę i położyła do łóżka. Zaczęła rozmyślać o dzisiejszym wieczorze.
- Dobrze robię wychodząc za niego?
Czy ja nie będę cierpiała?
Czy będę umiała go jeszcze raz pokochać i zapomnieć o Mauro?
Zadawała sobie ciągle te pytania aż w końcu zasnęła
***
- o czym myślisz? zapytał David spoglądając na Czarnowłosą
- o niczym ważnym... odpowiedziała zmieszana
- Możesz mi zaufać przecież
- Serio, nie myślałam o niczym ważnym.
- OK jak chcesz...
- No zobacz, przecież my się nie cierpieliśmy a teraz? A teraz chodzimy razem na kolację, dogadujemy się... dziwnie się czuję odpowiedziała z szerokim uśmiechem
- Szczerze... także jestem tym zaskoczony, nigdy nie przypuszczałem, że będziemy się dogadywać a tutaj los płata nam taką niespodziankę.
- Ale chyba jesteś szczęśliwa, czy się mylę?
- Jestem szczęśliwa... ciesze się, ale to jest takie nowe...
***
- Mauro nudzi mi się oznajmiła Danna
- To idź na zakupy, tam dopiero tracisz czas i na dodatek masę pieniędzy
- Jesteś niemiły dla mnie..
- Wiesz nad czym ostatnio myślałam?!
- Nie a nad czym?
- Jakby to było gdybyśmy byli małżeństwem! Może się pobierzmy?!
- Co takiego? zapytał zaskoczony mężczyzna
- Pobierzmy się... ja Cię kocham... na prawdę...
- OK pobierzmy się...
- Może w ten sposób zapomnę raz na zawszę o Angeli pomyślał i pocałował namiętnie Dannę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
DulcitaMaria
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum



Dołączył: 08 Mar 2009
Posty: 2777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Czw 0:12, 09 Kwi 2009    Temat postu:

no to wymyślili... oczywiście mówie o AyM!! żeby zapomnieć mają zamiar ożenić się/wyjść z mąż!! c za durnota!!
Dego widać że się zmienił, naprawdę mu zależy aby być z Angelą, no i te oświadczyny Very Happy

u DyD sielanka Very Happy no może nie sielanka ale mało im juz brakuje, tylko niepotrzebnie Diana tak rozmyśla nad tą sytuacją, niech żyje chwila obecną a wszystko powinno być dobrze Very Happy

o Mauro to ja się nie wypowiadam... głupi jest!! ahh chyba jestem do niego za bardzo uprzedzona Razz

no i już tradycyjnie chcę więcej i to jak najszybciej ;*;*;*


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kala
Chasing The Sun.
Chasing The Sun.



Dołączył: 10 Lut 2009
Posty: 37984
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: śląsk.

PostWysłany: Czw 2:04, 09 Kwi 2009    Temat postu:

oni wszyscy są powaleni Neutral
jakie znów śluby ?
kompletnie im się w tych łbach poprzewracało NeutralNeutralNeutral


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Alvidaa
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum



Dołączył: 12 Lut 2009
Posty: 2063
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: Mathisowego Serduszka <3

PostWysłany: Czw 23:17, 09 Kwi 2009    Temat postu:

Odcinek13

- Mauro nudzi mi się oznajmiła Danna
- To idź na zakupy, tam dopiero tracisz czas i na dodatek masę pieniędzy
- Jesteś niemiły dla mnie..
- Wiesz nad czym ostatnio myślałam?!
- Nie a nad czym?
- Jakby to było gdybyśmy byli małżeństwem! Może się pobierzmy?!
- Co takiego? zapytał zaskoczony mężczyzna
- Pobierzmy się... ja Cię kocham... na prawdę...
- OK pobierzmy się...
- Może w ten sposób zapomnę raz na zawszę o Angeli pomyślał i pocałował namiętnie Dannę.
***
- Jak było? Zapytała Czarnowłosa widząc przyjaciółkę, która wchodziła właśnie do kuchni. Ta nic nie odpowiedziała tylko wyciągnęła rękę aby pokazać jej pierścionek zaręczynowy.
- Jest piękny, ale po Twojej minie widzę, że wolała byś go nie mieć.
- Masz rację, najlepiej bym go ściągnęła i wyrzuciła... ja nie chcę powiedziała patrząc zapłakanymi oczyma na przyjaciółkę
- No to mu powiedz... zadzwoń, spotkaj się z nim
- Ale ja muszę zapewnić dziecku przyszłość... wczoraj było cudownie, nie jedna kobieta chciała by być na moim miejscu, tylko ja właśnie w tamtej chwili pragnęłam zobaczyć na miejscu Diego innego faceta...
- Ale skończmy mówić o mnie. Co Ty robiłaś? Byłas gdzieś?
- Yyy byłam z Davidem! Odpowiedziała niepewnie
- Aha z Was coś będzie? Odpowiedziała z uśmiechem Angela
- Angie proszę Cię, my się tylko przyjaźnimy
- Ja wiem jak to jest z przyjaźnią, najpierw kolega, później przyjaciel, chłopak, narzeczony i mąż znam ten schemat ;P
- Ale masz fantazję. powiedziała Diana wstając z krzesła i podeszła do kranu umyć ręce
- Wiem co mówię, zobaczysz, że tak się stanie
- Obudź się odpowiedziała Czarnowłosa i pocałowała przyjaciółkę w czoło i poszła na górę się ubrać.
- Przecież ja wiem co mówię powiedziała sama do siebie Angela
***
- Jak Ci wczoraj poszło? zapytał sie pewien czarnowłosy chłopak
- Świetnie, czuję, że mi ulegnie. Będę potrzebował trochę czasu, ale wygram zakład... odpowiedział z uśmiechem David
- Nie dasz rady zaciągnąć Diany do łóżka, może i jest zwariowana i tak dalej, ale nie sądzę, że będzie chciała przeżyć taką przygodę
- Sergio, no spójrz na mnie, powiedział blondyn i obrócił się wokół własnej osi a na końcu szeroko uśmiechnął
- Właśnie widzę... nie dasz rady...
- Przekonamy się. Mam jeszcze dwa miesiące, do tego czasu zakocha się we mnie i mi ulegnie.
- Przekonamy się za dwa miesiące, ale już się szykuj na przegraną odpowiedział mrugając lewą powieką
- David Montero nigdy nie przegrywa...
- Nigdy? Mam Ci przypomnieć zakład sprzed 4 tygodni?
- Zagapiłem się wtedy... usprawiedliwiał się chłopak
- Ale przegrałeś i to się liczy
***
Pewien czarnowłosy chłopak czekał przed salą ćwiczeń na Dianę...
- Wreście jesteś, myślałem, że nie przyjdziesz już na trening...
- Przepraszam za spóźnienie, ostatnio jestem jakaś... nie wiem nawet jak to nazwać... Dzisiaj urwę się wcześniej, bo przyjechała moja kuzynka z Stanów...
- Jasne jasne, ale teraz bierzmy się za naszego jive... odpowiedział Sebastian i porwał Dianę na środek sali
***
Dzwonek do drzwi, otwiera je młoda, urocza, czarnowłosa dziewczyna o imieniu Ashley. Do mieszkania weszła nerwowa brunetka i zaczęła krzyczeć
- Odczep się od mojego chłopaka jasne? Nie rozumiesz, że on jest mój? Jeszcze raz Cię z nim zobaczę, a Ci oczy wydrapię...
- Laska weź sie uspokój i przestań krzyczeć, nie jesteś u siebie odpowiedziała Ash
- Ale zadajesz się z moim chłopakiem i to mi sie nie podoba
- To Sergio przychodzi do mnie a nie ja do niego, więc lepiej sobie z nim pogadaj a nie się na mnie wydzierasz! Dziewczyna wypchnęła brunetkę za drzwi
- Nie będziesz mnie tak traktowała odpowiedziała Veronica i odwróciła się uderzając Ashley w twarz, Czarnowłosa chwyciła się za policzek i popatrzyła z wrogością na dziewczynę. W tej chwili do mieszkania wszedł Sergio
- Co się tutaj dzieje? zapytał zaskoczony całą sytuacją
- A Ty co tutaj robisz? Zdradzasz mnie z nią! Przyznaj się
- Veronica uspokój się... miałem sprawę więc przyszedłem
- Nic Ci nie jest? zapytał Ash widzą jak trzymie się ona za policzek
- Nie, mi nic nie jest, ale Twoja dziewczyna chyba oszalała
- Uważaj sobie kretynko odpowiedziała Vera i chciała jeszcze raz iść uderzyć Ashley, lecz chłopak ją powstrzymał
- My już pójdziemy, 3maj sie
***
- Oszalałaś? zapytał się chłopak będą już z Veronicą na dole
- Ja oszalałam? Przecież to Ty mnie z nią zdradzasz a ja przyszłam jej tylko powiedzieć, że ma się od Ciebie odczepić.
- Ale ja jestem z Tobą a nie z nią, więc o co Ci chodzi.
- Przepraszam... ja, jestem strasznie o Ciebie zazdrosna.
***
- Myslę, że dobrze nam dzisiaj poszło. Oznajmił Sebastian
- Masz rację, nasz jive jest teraz o wiele lepszy odpowiedziała z uśmiechem Diana i po chwili otworzyła buzię z zdziwienia. Na przeciwko niej stała Camila- kuzynka z Stanów
- Camila krzyknęła tylko Diana i podbiegła do dziewczyny mocno ją przytulając
- Cam poznaj mojego partnera od tańca Sebastiana
- Miło mi, Sebastian odpowiedział patrząc głęboko w oczy ślicznej blondynce, ta tylko się zarumieniła i odpowiedziała - Cześć
- To my sie już zbieramy powiedziała szybko Czarnowłosa widząc zamieszanie kuzynki
- Pa
***
Dziewczyny na samym początku poszły do ich ulubionej kawiarni. Tam zamówiły swoje ulubione desery i zaczęły plotkować.
I tak na plotkowaniu zleciało im 3 godziny
- Wiesz Cam ja jeszcze musiała bym jechać do mamy dać jej dokumenty... podwieziesz mnie?!
- Jasne odpowiedziała blondyneczka i obie dziewczyny wsiadły do samochodu
Po 30 minutach były już na miejscu. Cam weszła się tylko przywitać z ciocią i pojechała do domu.
- Mam te dokumenty mamo o które mnie prosiłaś...
- Jak dobrze, że je przywiozłaś, zaraz ma przyjść prawnik i nie wiem co bym zrobiła, gdybym ich nie miała - a co u Was słychać? Ostatnio rzadko przyjeżdżacie
- U nas nic ciekawego odpowiedziała dziewczyna
- Wiesz... Angela wychodzi za mąż za Diego
Ostatnie słowa usłyszał Mauro, który przechodził obok salonu... łzy stanęły mu w oku
- Wychodzi za mąż pomyślał...




Sergio- Eleazar Gomez- przyjaciel Davida, chłopak Veronici, lecz zakochany w swojej przyjaciółce z dzieciństwa- Ashley

Ashley- Violeta Isfel- Śliczna, młoda dziewczyna. Przyjaciółka z dzieciństwa Sergio. Koleguje się z Dianą i Angelą

Veronica- Viviana Ramos- Dziewczyna Sergio, strasznie zazdrosna o niego, ma bogatych rodziców.

Camila- Kuzynka Diany i Mauro, która od 5 lat przebywała w Stanach

Sebastian- Alfnso Herrera- Partner Diany. Bardzo sympatyczny i uczynny chłopak


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
DulcitaMaria
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum



Dołączył: 08 Mar 2009
Posty: 2777
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Czw 23:56, 09 Kwi 2009    Temat postu:

no i jest Very HappyVery HappyVery Happy

nic nie mówie ale znowu nie ma entrady RazzRazzRazz

ile nowych osób!! kurczę zaczyna się dziać sporo na raz, nie wiem czy się nie pogubię ;P

najważniejsze!! David!!! ja on może!! a ja tak go lubiłam wrrr zakład?? ohh nie no juz go nie lubie, mam focha na tą postać Razz

Diana rozkojarzona, więc to pewnie pierwsze oznaki zakochania... gdyby tylko wiedziała że chodzi tylko o zakład...
ciekawi mnie czy w takim razie David wiedział że Estrella to Diana czy ten zaklad wywiązał się później :>

Angela moja kochana, tak się martwi o przyszlość dla dziecka że zapomina że najgorsze dla dzieci jest jak rodzice nie są szczęśliwi. Mam nadzieję że jeszcze zmieni zdanie
Mauro się przejął że A. tez postanowiła zmienić swój stan cywilny Razz no i dobrze niech mu się nie jedna jeszcze łza w oczach pojawi! należy mu się

a co do nowych...
Bastian. widać że jest pozytywną postacią, Diana go lubi i Angela też więc juz zaczynam sie do niego przekonywać Wink
niepokoi mnie ten trójkąt V-A-S ale czekam na rozwój wydarzeń, ciekawi mnie czemu Basnian związał sie z V. dl kasy?? no chyba tak Wink

ogólnie odc bardzooooooooooooooooooooooo mi się podobał Very Happy tyle świeżej krwi się pojawiło na planie Razz

no i oczywicie czekam na kolejny
;*;*;*


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kala
Chasing The Sun.
Chasing The Sun.



Dołączył: 10 Lut 2009
Posty: 37984
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4
Skąd: śląsk.

PostWysłany: Pią 1:55, 10 Kwi 2009    Temat postu:

pogubiłam się xDxD
ejj no - za mało MAURO było Razz
i co David kombinuje Neutral zakład ? porabało zupełnie


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.dulcemariamireina.fora.pl Strona Główna -> Więcej o NAS / Nasze opowiadania/telenowele / Romans / Dramat / Zapomniane, zaniedbane opowiadania Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 3 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
gRed v1.3 // Theme created by Sopel & Programosy
Regulamin